Employer branding oparty na deklaracjach przestaje wystarczać. Zobacz, czego młodzi ludzie naprawdę szukają u pracodawców.
Jeszcze kilka lat temu komunikacja employer brandingowa skierowana do studentów często opierała się na aspiracyjnych hasłach: „firma marzeń”, „wyjątkowa kultura organizacyjna”, „miejsce pełne pasji”. Dziś ten język coraz częściej rozmija się z rzeczywistością młodych ludzi.
Studenci w roku 2026 wykazują znacznie większy pragmatyzm niż w poprzednich latach. Nie szukają marki, z którą będą się emocjonalnie utożsamiać. Szukają uczciwego układu: pracy, która pozwoli im utrzymać się finansowo, nie zepsuje planu zajęć i da doświadczenie przydatne po studiach.
To podejście bardzo wyraźnie widać w danych z badania „Student Insights 2026”, zrealizowanego na próbie 1573 studentów z całej Polski przez agencję employer brandingową Grupa MBE. I właśnie dlatego dla pracodawców to ważny moment, by zweryfikować sposób, w jaki projektują komunikację, procesy rekrutacyjne i ofertę dla młodych kandydatów.
Koniec mitu „firmy marzeń”
Najważniejszym kryterium wyboru pracodawcy pozostaje wynagrodzenie — wskazuje je 51% badanych. To nie jest już dodatek do „ciekawego doświadczenia”, ale podstawowy warunek wejścia w relację z firmą. Młodzi ludzie bardzo jasno komunikują dziś swoje potrzeby: praca ma się opłacać. Rosnące koszty życia, wynajmu mieszkań i codziennego funkcjonowania sprawiają, że idealistyczne narracje przegrywają z konkretem.
Tuż za wynagrodzeniem pojawiają się dwa równie praktyczne czynniki: lokalizacja firmy (45%) oraz możliwość pogodzenia pracy ze studiami (44%). To bardzo istotny sygnał dla pracodawców. Student nie ocenia dziś oferty wyłącznie przez pryzmat prestiżu marki czy atrakcyjności branży. Liczy się codzienność: czas dojazdu, możliwość ułożenia grafiku pod zajęcia, przewidywalność godzin pracy czy przestrzeń na życie poza uczelnią i firmą.
W praktyce oznacza to, że nawet rozpoznawalna organizacja może przegrać z mniej znanym pracodawcą, jeśli proces współpracy będzie po prostu łatwiejszy do pogodzenia z życiem studenta.
Doświadczenie ma mieć wartość
Bardzo ciekawie wygląda również wzrost znaczenia doświadczenia zawodowego. Aż 44% respondentów wskazuje możliwość zdobycia wartościowego doświadczenia jako jeden z kluczowych czynników wyboru pracy.
To ważna zmiana. Jeszcze kilka lat temu wielu studentów traktowało pierwszą pracę głównie jako źródło dochodu. Dziś coraz więcej osób myśli strategicznie: „Czy to doświadczenie realnie coś mi da?”. Młodzi kandydaci zaczynają rozumieć, że przypadkowe zajęcia wykonywane wyłącznie „dla wpisu do CV” mają ograniczoną wartość. Szukają więc środowisk, które pozwolą im rozwinąć konkretne kompetencje, poznać branżę i zdobyć doświadczenie możliwe do wykorzystania w kolejnych etapach kariery.
Z perspektywy employer brandingu oznacza to konieczność odejścia od ogólników. Kandydaci nie chcą już słyszeć, że „będą się rozwijać”. Chcą wiedzieć: czego konkretnie się nauczą, przy jakich projektach będą pracować, jakie kompetencje zdobędą po kilku miesiącach, jak może wyglądać ich dalsza ścieżka.
Firmy, które potrafią pokazać ten rozwój w sposób konkretny i mierzalny, budują dziś dużo większą wiarygodność niż marki opierające komunikację wyłącznie na atmosferze czy benefitach.
„Student za darmo” przestaje istnieć
Bardzo wyraźnie zmieniają się również oczekiwania finansowe studentów. W przypadku staży największa grupa badanych oczekuje wynagrodzenia w przedziale 3605–4000 zł netto. Duża część wskazań pojawia się także w widełkach 4000–6000 zł netto.
Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja przy stanowiskach juniorskich. Jedynie niewielki odsetek respondentów zaakceptowałby wynagrodzenie na poziomie minimalnym. Dominują oczekiwania między 4000 a 6000 zł netto, a coraz więcej osób wskazuje również kwoty wyższe.
To pokazuje, że młodzi kandydaci bardzo dobrze odróżniają staż od regularnego zatrudnienia. Są skłonni zaakceptować niższe wynagrodzenie na etapie nauki, ale oczekują wyraźnego wzrostu finansowego wraz z wejściem w bardziej odpowiedzialną rolę.
Dla pracodawców to istotna lekcja: komunikacja o „dynamicznym rozwoju” czy „dużych możliwościach kariery” przestaje działać, jeśli oferta finansowa pozostaje na poziomie symbolicznego wynagrodzenia. Transparentność również nabiera znaczenia. Jawne widełki płacowe przyciągają uwagę niemal połowy badanych studentów. Brak informacji o wynagrodzeniu coraz częściej interpretowany jest jako sygnał ostrzegawczy, a nie standard rynku.
Nie trzeba być „wszędzie”
W obszarze komunikacji employer brandingowej wiele firm nadal wpada w pułapkę nadmiaru kanałów. Tymczasem badanie pokazuje, że skuteczność nie wynika z obecności „wszędzie”, ale ze spójności komunikacji.
Facebook wciąż pozostaje bardzo ważnym miejscem poszukiwania ofert pracy i staży. Instagram pełni rolę platformy wspierającej decyzję aplikacyjną — pozwala zobaczyć kulturę organizacji, ludzi i codzienność firmy. LinkedIn aktywowany jest głównie wtedy, gdy student świadomie zaczyna szukać swojej ścieżki zawodowej. TikTok i YouTube działają bardziej jako kanały edukacyjne i wizerunkowe niż stricte rekrutacyjne.
Jednocześnie social media to tylko część całego ekosystemu. Ogromne znaczenie nadal mają rekomendacje znajomych, uczelniane wydarzenia, targi pracy czy warsztaty organizowane wspólnie z wydziałami.
To ważna wskazówka dla firm: zamiast rozpraszać budżet i energię na wszystkie możliwe platformy, lepiej zbudować kilka silnych punktów kontaktu i połączyć je jedną, konsekwentną narracją.
Offline nadal działa
Mimo że studenci funkcjonują głównie online, działania offline pozostają bardzo skuteczne. Warsztaty, zajęcia prowadzone na uczelniach, case studies czy wydarzenia organizowane na kampusach są oceniane wyjątkowo wysoko.
Młodzi ludzie cenią szczególnie te formaty, które dają im praktyczną wiedzę, kontakt z ekspertami i możliwość poznania realiów pracy. To bardzo istotne, bo wiele organizacji w ostatnich latach przesunęło niemal cały employer branding do przestrzeni wirtualnej.
Tymczasem studenci nadal chcą spotykać pracodawców „na żywo” — pod warunkiem, że za tym spotkaniem stoi konkretna wartość. Najlepiej działają dziś inicjatywy, które łączą rozwój kompetencji z niską barierą wejścia: warsztaty, projekty zespołowe, zajęcia eksperckie czy krótkie kursy prowadzone wspólnie z uczelniami.
Strona karierowa to nie folder reklamowy
Młodzi kandydaci coraz bardziej świadomie odbierają treści o pracodawcach. Interesują ich jednak nie tyle deklaracje marki, co praktyczne informacje. Najwięcej uwagi przyciągają: możliwości rozwoju, oferta szkoleniowa, konkretne projekty, opisy zespołów, przebieg procesu rekrutacyjnego oraz wskazówki dotyczące aplikowania. To oznacza, że klasyczna korporacyjna narracja oparta na „misji i wartościach” przestaje wystarczać. Jeżeli strona karierowa jest estetyczna, ale nie odpowiada na podstawowe pytania kandydata – o wynagrodzenie, proces, rozwój czy organizację pracy – student bardzo szybko traci zainteresowanie. Dziś liczy się przede wszystkim użyteczność informacji.
Atmosfera i stabilność mają ogromne znaczenie
Wbrew stereotypowi o „generacji skaczącej z pracy do pracy” studenci 2026 bardzo mocno podkreślają znaczenie stabilności zatrudnienia i dobrej atmosfery zespołu.
Wynagrodzenie pozostaje ważne, ale równie istotne są: jakość relacji, kompetencje przełożonych, przewidywalność współpracy, możliwość rozwoju i poczucie sensu wykonywanej pracy. Jednocześnie to właśnie niskie wynagrodzenie, toksyczna atmosfera i brak perspektyw rozwoju należą do najczęstszych powodów rozważania zmiany pracy.
To pokazuje, że employer branding oparty wyłącznie na benefitach czy atrakcyjnych hasłach coraz szybciej traci wiarygodność. Młodzi kandydaci bardzo szybko weryfikują, czy kultura organizacyjna rzeczywiście działa w praktyce.
Język też się liczy
Badanie bardzo wyraźnie pokazuje również preferowany przez młode osoby styl komunikacji pracodawców. Studenci najlepiej reagują na język profesjonalny, ale jednocześnie naturalny i przystępny. Nie oczekują sztywnej korporacyjnej komunikacji, ale równie źle odbierają sztuczny luz i przesadną „kumpelskość”.
To ważna lekcja dla marek, które próbują za wszelką cenę mówić językiem młodzieżowym. Autentyczność nie polega na udawaniu kolegi z TikToka. Polega na prostym, uczciwym i konkretnym komunikowaniu wartości.
Studenci 2026 oczekują uczciwej propozycji
Z badania „Student Insights 2026” wyłania się obraz pokolenia dużo bardziej świadomego i pragmatycznego niż jeszcze kilka lat temu. Młodzi nie oczekują już „firmy jak rodzina”. Szukają uczciwej wymiany: sensownego wynagrodzenia, elastyczności, stabilności, możliwości rozwoju, doświadczenia, które będzie miało wartość w przyszłości.
Dla pracodawców to dobra wiadomość. Bo wbrew pozorom młodzi kandydaci nie mają wygórowanych oczekiwań wobec samej narracji marki. Nie szukają idealnych historii. Oczekują konkretu, przejrzystości i szacunku do ich czasu, życia oraz ambicji.
Firmy, które potrafią to jasno zakomunikować i realnie dowieźć, nie będą dziś narzekać na brak kandydatów.
Co z tego wynika
Studenci 2026 podchodzą do rynku pracy bez złudzeń i coraz bardziej pragmatycznie. Szukają pracodawców, którzy zaoferują nie tylko wynagrodzenie, ale też elastyczność, realny rozwój i stabilne warunki współpracy. Dla firm oznacza to konieczność odejścia od ogólnych obietnic na rzecz konkretu: jasnych widełek, przejrzystych procesów i autentycznej komunikacji.
Employer branding, który odpowiada na codzienne potrzeby młodych ludzi, staje się dziś nie dodatkiem, ale konkretnym narzędziem budowania przewagi konkurencyjnej.
Poznaj pełny obraz pokolenia studentów 2026. Pobierz raport Student Insights 2026 i odkryj dane oraz wnioski, które pomogą skuteczniej docierać do młodych kandydatów.
Paula SytaSenior Employer Branding Strategy Coordinator